Wesele - w skrócie...
  Najprzyjemniejsza część całego dnia :) Można wreszcie było coś zjeść... i wypić ;) Goście dopisali i to do tego stopnia, że nie było ani jednego wolnego krzesełka :)
  Szczerze mówiąc to starsznie baliśmy się pierwszego tańca :( Walc Wiedeński nie jest łatwy :/ Ale chyba wyszło nam całkiem nieźle :0, przynajmniej tak wynika z opini tych co widzieli (może nie chcieli robić nam przykrości?) :> W każdym razie najgorszy był początek. Tyle ludzi na nas patrzyło :) Pod koniec wirowaliśmy niczym zawodowcy (hihi, prawie) ;) Aby było zabawniej orkiestra zrobiła nam małego psikusa i zamiast (tak jak ustalaliśmy) nieco skrócić utwór - wydłużyła go dwukrotnie :)
  Tort wypadł całkiem całkiem :) Bita śmietanka, siedem kondygnacji, każda o innym, owocowym smaku :) Pychota. Gościom chyba też smakował, bo niewiele zostało :)
  A oczepiny... hmm :) były takie jak życzyła sobie Kasia - bez wygłupów. Ja natomiast musiałem się nieco potargować przy wykupowaniu butów :/ oj musiałem.
  Zabawy organizowane przez orkiestrę były super :) Boki zrywać :) Serio, to trzeba zobaczyć na kasecie ;)
  Ogólnie rzecz biorąc impreza wypaliła :) Ludzie bawili się doskonale (poza nielicznymi :[ którzy postanowili popsuć mi humor). Ale mam to gdzieś :P Bo dla mnie i tak było to najpiękniejszy weekend w życiu :)
Galeria zdjęć
Wesele i poprawiny.